Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Dary dla Króla Alfreda z okazji koronacji

Dziewiąty kwietnia był dniem niepewności dla oddziałów Wielkiej Ordy. Moje wojska znalazły się między altanistami i przybyłymi zza morza Skytyjczykami pod dowództwem Torkana Ingawaara – Księcia Skytji i lennika Króla Dreamlandu Alfreda, który, tak się akurat złożyło, był wczoraj koronowany. Bądźmy jednak precyzyjniejsi: sam siebie koronował. Za wyjątkowo interesujący dla mnie uchodzi sam moment koronacji. Otóż gdy król wszedł do sali tronowej, korona, którą miał włożyć na swoje skronie, „spoczywała na siedzisku Tronu”. Król Alfred wziął ją w swoje ręce i na kilkanaście sekund przed założeniem na głowę – zastygł. Gdy już się koronował usiadł w miejscu, gdzie przed chwilą leżał atrybut królewskiej władzy. Koronacja, przyznacie – nietypowa. Gdzie Korona tam i zad Króla, albo odwrotnie. Niemniej jednak z okazji koronacji Króla Dreamlandu, który nasłał na Kugarię swojego siepacza Torkana Ingawaara, chciałbym podarować nowemu dreamlandzkiemu władcy skromny prezent, o którym zaraz napiszę, uprzednio jednak wyjaśniając przezwyciężony moment niepewności z dnia wczorajszego.

Otóż połączone siły Ingawaara i Altani, liczące łącznie coś pewnie z 17,5 tysiąca żołnierzy przypuściły atak na jedyne portowe miasto Kugarii – Czoczen, które ku szczęściu jego mieszkańców było dobrze bronione przez 12 tysięcy kawalerii z Guozaihai i Anshan, wsparte w międzyczasie dodatkowymi 5 tysiącami, które wkraczały do największej jak dotąd bitwy kugarskiej wojny domowej z marszu. Stosunek sił wynosił praktycznie jeden do jednego, z tym, że atakujący koalicjanci mieli bardzo słabe jednostki, na dodatek wyposażone w mniej niż 1/3. Wszystkiemu winna jest oczywiście polityka zaopatrzeniowa altanistów, których transporty broni uruchomione wczoraj przez niedołężnego w tych sprawach Narina Togorila, nie dotarły. Dobrze uzbrojeni wojowie ze Skytji musieli więc podzielić los altanistów, którzy bitwę przegrali, tracąc połowę atakującej armii (8,760 żołnierzy), w tym także Skytyjczyków. W bitwie pod Czoczen poległo 300 wojów z Skytji, zaś 450 dostało się do kugarskiej niewoli. Słaby to początek skytyjskiej inwazji.

Dysponuję więc pod Czoczen 300 zwłokami ludzi z innego kontynentu i państwa, których, jako najeźdźców i morderców, w kugarskiej ziemi chować nie będę. Postanowiłem więc, że oto tychże nieszczęśników przekażę w darze Królowi Alfredowi jako owoc głupiej polityki jego lennika, który pogwałcił prawo międzynarodowe i wtrącił się w nieswoje sprawy. Tych trzystu umarlaków popłynie do Skytji, gdy tylko wojna się skończy. Do tego czasu te ciała zostaną przetrzymane w podziemiach 10 km od Czoczen w specjalnych trumnach, co by przez skytyjskich truposzów w tym minganie jakaś epidemia nie wybuchła. Natomiast koszty utrzymania jeńców wojennych pochodzących ze Skytji, koszty zrabowanych zasobów przez siły Ingawaara, koszty ich czynów i odszkodowania za każdego zabitego przez nich Kugara, a także koszty czasu okupacji kugarskiej ziemi przez te wojska, zostaną policzone na poczet kontrybucji wojennej, którą Królestwo Dreamlandu będzie musiało zapłacić i dopilnowane zostanie, że zapłaci.

Tymczasem: vivat rex!

Jedna odpowiedz

  1. skąd te wyliczenia?na jakiej podstawie są podawane ilości jednostek?