Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Pokonanie wojsk Kubiszeka

Po odwrocie spod Nanfang, uzupełnieniu sił przez tumen z Egshibaigun i tumen piechoty z Tuyuhun, wyleczeniu rannych, udało się na powrót zgromadzić siły liczące ok. 30 tysięcy żołnierzy koalicji Paktu Syeryeskiego, które przystąpiły do ostatecznego natarcia na stolicę Gaoyuan. Atutem sił koalicyjnych była tuyuhuńska artyleria, którą tworzył jeden mingan żołnierzy wyposażonych w katapulty i trebusze, posiadające o wiele większy zasięg ognia niż zasięg oddziałów łuczniczych – pozwalałoby to zarówno na bezpieczne ostrzeliwywanie miasta, jak również wrogich wojsk. Kubiszek jednak nie dawał za wygraną. I on do swoich sił głównych dołączył kolejne dwa tumety, ale były to już jednostki pospolitego ruszenia – zarówno konnica jak i piechota były lekkozbrojne. Oznaczało to, że Kubiszek doszedł do szczytu swoich możliwości mobilizacyjnych. Tak czy inaczej zgromadził w polu ogromną wręcz armię 50 tysięcy żołnierzy. Siły tej nie można było lekceważyć.

Pierwszy do działań bojowych przystąpił Chan, ruszając żwawo naprzód w trzech liniach: w pierwszej linii szła artyleria i piechota; w drugiej linii kawaleria ciężka, a w trzeciej łucznicy konni z Lusan i Egshibaigun. Gdy wojska te podeszły dostatecznie blisko, by móc rozpocząć ostrzał wrogich wojsk, wydano rozkaz rozpoczęcia ataku. W niebo poszybowały płonące głazy i kamienie, których nalot na wrogie wojska spowodował w szeregach Kubiszeka przerażenie. Głazy taranowały, miażdżyły i wywoływały pożary w szeregach wojsk Gaoyuan. Kubiszek, aby ratować morale i zwiększyć szanse na zwycięstwo, musiał zaatakować pierwszy. Postanowił rzucić do frontalnego ataku jeden tumen jazdy i całą piechotę, zaś kolejnymi tumetami jazdy zaatakować skrzydła.

Gdy jego kawaleria ruszyła do przodu Chan wydał rozkaz ostrzału tych wojsk przy pomocy piechoty tuyuhuńskiej oraz swojej jazdy – zarówno Gwardii jak i łuczników z Lusan. Cały czas trwał także ostrzał artyleryjski, zadający piechocie wroga znaczne straty. Także jego kawaleria została zahamowana przez ostrzał łuczników, jednak i tak zdecydowała się na zwarcie. Chan wysłał wówczas naprzód Gwardię i łuczników z Lusan. Pozostałe wojska cały czas prowadziły ostrzał. Walka nawiązana przez konnicę zdecydowanie lepiej szła oddziałom chańskim, które zmusiły wroga do odwrotu. Przedzierając się za nacierającą piechotę otworzyły jej pole do działania. Wtedy Chan wycofał jazdę na flanki i użył tumenu z Egshibaigun do ataku na oskrzydlające go wojska kawaleryjskie przeciwnika. W centrum zaś piechota tuyuhuńska miała stawić czoła piechocie Kubiszeka. Było to dla niej zadanie proste – od samego początku Tuyuhuni dominowali wyszkoleniem i uzbrojeniem. Na każdego zabitego Tuyuhuna padało 3-4 żołnierzy wroga. W końcu siłom z Królestwa udało się przebić przez linie wroga. Jej załamanie wywołało panikę w jego oddziałach. Doszło do masowej ucieczki pozostałych przy życiu piechurów.

Tymczasem na flankach trwały ciężkie walki wręcz. Przeciwnicy Chana nie odpuszczali, jednakże widząc odwrót swojej piechoty, i oni rzucili się do ucieczki, ciągle wiązani walką przez ścigające je oddziały chańskie. Kubiszek zobaczył wtedy, że stracił armię, która poszła w totalną rozsypkę, dlatego zdecydował się uciec na wschód. Porzucił miasto, w którym próbowali się schronić uciekający żołnierze. Bramę jednak zamknięto, aby nie dopuścić do wdarcia się doń żołnierzy Chana. Łucznicy konni otoczyli miasto i ostrzeliwywali żołnierzy na murach. W tym czasie Chan podprowadził piechotę i artylerię bliżej, tak, że miasto znalazło się w jej zasięgu. Łuczników wysłano wówczas do nękania i dobijania resztek sił wroga, zaś artyleria skoncentrowała ogień na murach miejskich, które szybko uległy zniszczeniu. Obrońcy, widząc co się dzieje, nie bronili się dalej. Gaoyuan upadło. Chan zajął kolejny kraj swojego szczepu.